Koszyk

ilość produktów: 0
suma: 0.00 zł
zobacz koszyk


Aktualności - starsze


O "Samuelu Zborowskim" pisali...

  • 2010.12.27

Jeśli nie czytaliście jeszcze Państwo ostatniej książki Jarosława Marka Rymkiewicza "Samuel Zborowski", polecamy kilka spośród opublikowanych recenzji.

Ojczyzna - synczyzna-dziczyzna

Paweł Goźliński, Gazeta Świąteczna:

Trzy ostatnie prozatorskie książki Jarosława Marka Rymkiewicza już obwołano nową polską trylogią. Rzeczywiście układają się w opowieść, choć nie taką, jaką wyczytują z nich prawicowi komentatorzy. I nie do końca taką, jaka wyłaniała się z wypowiedzi samego poety, laureata Nike 2003 za tom "Zachód słońca w Milanówku", dla mniej lub bardziej prawicowych pism.

Pierwsza z trójcy, "Wieszanie" (2007), o samosądach na agentach i zdrajcach w czasie insurekcji kościuszkowskiej, czytano za sugestiami samego autora jako niezrealizowany projekt aktu założycielskiego nowej Rzeczypospolitej. Przecież powinna się ona zacząć od wywieszania komunistów, a nie dogadywania się z nimi przy Okrągłym Stole.

"Kinderszenen" (2008) to akt założycielski odnaleziony. W Powstaniu Warszawskim, wielkiej ofierze, choć Rymkiewicz powiedziałby raczej - rzezi dość krwawej, by z tej krwi czerpały siłę kolejne pokolenia Polaków.

Trzecia część "trylogii" wydana została już po katastrofie smoleńskiej. I po słynnej poetyckiej reakcji Rymkiewicza, który mową po mickiewiczowsku myślaną i wiązaną wyznaczył, kto tu u nas jest jeszcze Polakiem, a kto zdrajcą. Można by i "Samuela Zborowskiego" publicystycznie obrobić. XVI-wieczny banita Samuel Zborowski, skazana na ścięcie figura prawdziwej Polskiej wolności, ginie przecież jak... Zabity przez... Wiadomo.

Taka alegoryczna interpretacja jest możliwa, choć zmieniłaby świetną książkę Rymkiewicza w karykaturę. Ale nawet proponując subtelniejsze próby łączenia poetyckiego z ducha "Samuela Zborowskiego" z bieżącą polityką, próbując zrobić z autora "Wieszania" prawicowego wieszcza, jego publicystyczni egzegeci nie wiedzą, jakie problemy zwalają sobie na głowę. Bo twórczość poety z Milanówka nie nadaje się na sztandary moralnych rewolucji. Jego "Samuel..." jest wręcz pułapką na przerabiaczy poezji w ideologię. Być może w jakiś sposób - chyba nie do końca świadomie - Rymkiewicz-poeta zastawił ją na Rymkiewicza-prawicowego mentora. I mentor w nią wpadł.

A że rzecz cała jest snem, snem o Polsce, opowieść o niej zacząć możemy w dowolnym miejscu. Na przykład od takiej sceny: Jarosław Marek Rymkiewicz staje nad trumną ściętego Samuela Zborowskiego i zanurza chustę w jego krwi. Jak tę opowieść traktować? Jako poetycki obraz? Nie, bo Rymkiewicz zapiera się - tak było naprawdę. "To ja jestem tym człowiekiem z chustką, to jest mój czarny aksamitny żupan, to jest moja chustka, to jest, tam nad jego trumną, moja łysa głowa". Więc może to objaw megalomanii czy też poetyckiego szaleństwa: oto ja, przez bramy czasu przenikam i jestem tym, kim chcę, tam, gdzie chcę?

Więcej: http://wyborcza.pl/1,97782,8837545,O__Samuelu_Zborowskim__Jaroslawa_Marka_Rymkiewicza_.html

 

Martwa natura ze ściętą głową

Zbigniew Mikołejko, Tygodnik Powszechny:

W tym (wizjonerskim, politycznym, historycznym, poetyckim) szaleństwie jest metoda – myślę po lekturze „Samuela Zborowskiego” Jarosława Marka Rymkiewicza... Ale metoda czego? Z jakim zamiarem, z jakim celem prokurowana? Jej cel i sens zdają się wymykać trzeźwemu spojrzeniu, które zwykło stronić od upiorów radykalizmu, od jego duchowych pijaństw. Czytamy przecież, niemal u progu tej niezwykłej książki, manifestacyjne wyznanie-wyzwanie: „Sens oraz bezsens często bywają sprzeczne z prawdą, czyli z tym, co występuje jako prawda lub jako prawda jest rozumiane”.

No i co z tym zrobić, jak poradzić sobie z metodą, która uporczywie wydaje sobie drwić z oczywistych, zdawałoby się, uroszczeń? Która sens oddziela od prawdy, prawdę od sensu? I sens stawia na równi – jeśli twardo trzymać się logicznej wymowy przytoczonej tu wypowiedzi – z bezsensem.

Więcej: http://tygodnik.onet.pl/33,0,55669,martwa_natura_ze_scieta_glowa,artykul.html

 

Wolność i bunt

Krzysztof Cieślik, Polityka:

"Samuel Zborowski” stanowi zwieńczenie nieformalnej trylogii, do której zaliczyć należy także „Wieszanie” i „Kinderszenen”. Choć książki te dotyczą zupełnie odmiennych realiów historycznych, są one próbą odpowiedzi na jedno i to samo pytanie: czym jest polskość, jaki jest jej najważniejszy składnik, co ją ustanawia? Odpowiedź Jarosława Marka Rymkiewicza najpełniej wyłania się właśnie z „Samuela Zborowskiego”. Tą tajemną istotą polskości jest wolność, którą historyczna postać Zborowskiego – opiewana w słynnym dramacie metafizycznym przez Juliusza Słowackiego – symbolizuje.

Więcej: http://www.polityka.pl/kultura/ksiazki/recenzjeksiazek/1509388,1,recenzja-ksiazki-jaroslaw-marek-rymkiewicz-samuel-zborowski.read

 

Trumna z szybką

Piotr Skwieciński, Rzeczpospolita:

Wolność Polaków w najnowszej książce Jarosława Marka Rymkiewicza przekracza granice anarchii. A anarchia jest dla poety ważniejsza od politycznej niepodległości

W ostatniej książce Rymkiewicza „Samuel Zborowski” za zwrotem „jesteśmy wolnymi Polakami” kryje się cała filozoficzna konstrukcja. „Wolny Polak”, „wolny polski rycerz” jawi się jako korona stworzenia. Autor mówi to prawie wprost. Prawie, bo zdania głoszącego otwarcie wyższość Polaków nad innymi narodami w jego książce się nie znajdzie. Ale hymny na cześć polskich rycerzy i polskiej wolności są tam tak częste, pełnią tak zasadniczą rolę, tak widoczny jest też demonstracyjny brak refleksji krytycznej wobec tych fenomenów, że narzuca się teza, iż dla Rymkiewicza „wolny Polak” jest najwyższym stopniem człowieczeństwa.

Więcej: http://www.rp.pl/artykul/556434-Trumna--z-szybka.html

 

Samuel Zborowski kontra Tusk

Maciej Nowicki, Newsweek:

W nowej książce Jarosław Marek Rymkiewicz pozornie pisze o XVI-wiecznej historii. W istocie uprawia aktualną publicystykę polityczną.

Książka Rymkiewicza nie jest w żadnym razie biografią Samuela Zborowskiego. Zresztą napisanie takiej biografii byłoby niemożliwe z oczywistego powodu – bardzo niewiele o nim wiadomo. Podstawowe fakty są takie: Zborowski, przedstawiciel jednego z najważniejszych rodów szlacheckich w roku 1574, zabił na Wawelu czekanem kasztelana przemyskiego Andrzeja Wapowskiego, za co został skazany przez Henryka Walezego na utratę całego majątku oraz dożywotnią banicję. Po opuszczeniu Polski przebywał dwa lata na dworze ówczesnego księcia Siedmiogrodu, Stefana Batorego. Zborowscy doprowadzili potem do wyboru Batorego na króla Polski, dzięki czemu Samuel mógł wrócić do kraju. Jednak w roku 1584 został pojmany przez kanclerza Jana Zamojskiego, a potem ścięty na rozkaz Batorego. Przyczyny egzekucji są niejasne – niektóre źródła mówią, że Zborowski chciał z braćmi otruć króla, jednak nie możemy być tego absolutnie pewni. Egzekucja wywołała oburzenie szlachty małopolskiej, która postrzegała to wydarzenie jako początek tyranii.

Więcej: http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/0/samuel-zborowski-kontra-tusk,67960,1