Aktualności - styczeń 2012
Tomasz Burek o Ręce Flauberta
- 2012.01.28
Tomasz Burek - ceniony krytyk literacki, autor wydanej ostatnio książki Niewybaczalne sentymenty - napisał o Ręce Flauberta Renaty Lis.
W jego eseju pt. Renata Lis i fenomen Flauberta, ogłoszonym w nowym, bardzo ciekawym numerze kwartalnika "Kronos" (2011, nr 4), można przeczytać m.in.:
Wybrednie korzystając z dorobku flaubertologii, Renata Lis toruje sobie drogę przez labirynty bibliotek do osobistego spojrzenia na Flauberta. Akcentuje to przede wszystkim, co ją samą w pisarzu tym przejęło, co ją olśniło, a jeszcze ściślej: co ją samą-sobie odpomniało, przywróciło świadomości, zrekonstytuowało i, by tak się wyrazić, zrewitalizowało dzięki podróżom z Flaubertem po obydwu jego krainach: rzeczywistej i wyobrażonej.
[...]
Zasadniczy punkt zbieżności Renaty Lis z obiektem jej medytacji, tak głębokiej, że sięgającej aż progu utożsamienia się, punctum saliens tego zbliżenia stanowi historyczne, ale też metafizyczne doświadczenie/przeżycie, które przywykliśmy łączyć z pojęciem odczarowania świata – deziluzji totalnej. Flaubert ze swym przeciętnym mieszczańskim rodowodem i niezaszczytną profesją pisarza przekutą w los wyjątkowy, ze swym zaszyfrowanym w literackich artykulacjach i emanacjach, nielegalnym jak gdyby życiem wewnętrznym, Flaubert zahipnotyzowany rosnącym w potęgę Niczym, które to Nic kosztem jedynego własnego życia cierpliwie studiował i opisywał, dokumentalista serc obumarłych i urojonych namiętności, poeta zapadających się w nicość istnień ludzkich i myśliciel-czarnowidz, ten właśnie Flaubert, jako świadek i ofiara w jednej osobie, znalazł się u początków procesu pustoszenia sfery duchowej i wydrążania człowieka z jego istoty.
[...]
Równie oryginalnie i odkrywczo poczyna sobie autorka Ręki Flauberta z okrzyczaną i powierzchownie interpretowaną sprawą „nieobecności autora w dziele”. Rzutuje tę sprawę na o wiele szerszy, jakże intrygujący i być może fundamentalny dla pisarstwa Flauberta kompleks życiowy, obejmujący jego związki miłosne i inne relacje z żywymi ludźmi. Oto żeby prawdziwie przeżywać miłość, przyjaźń, bliskość – potrzebował nieobecności tych drugich (i wtedy w dwójnasób drogich) osób, „tak jakby właśnie dzięki swojej nieobecności żywi ludzie istnieli intensywniej”.
[...]
Odrębną konstelację sugestywnych obecności poprzez nieobecność stanowią w biografii Flauberta kobiety. Poświęca im Renata Lis niemało uwagi, czułej czasem i empatycznej. Zwłaszcza: egipskiej kurtyzanie Kucziuk-Hanem. A jeszcze więcej wydobytej z cienia w bezecnym, ależ nie, bezcennym rozdziale Miss Herbert gubi pantofelki – angielskiej guwernantce i autorce zarazem przekładu Madame Bovary na angielski, nigdy nieopublikowanego, niestety.
[...]
Skąd jednak w tej książce, nad którą wisi aura makabrycznych pochówków i przeczuć katastroficznych, tyle jednocześnie ciepła, tyle uniesienia, tyle promienności i świetlistości? Renata Lis przypomina nam o niewymazywalnej w biografii Flauberta (i pewnie w życiu każdego człowieka) roli szczęścia zmysłowego. Szczęście wynikające ze zgodności dusz i obcowania poprzez sztukę nieskłamaną również potrafi rozpraszać czarne chmury i przynosić ulgę w istnieniu.
Całość dostępna w bieżącym numerze kwartalnika "Kronos" (2011, nr 4). Więcej o tym numerze "Kronosa" pod adresem: http://www.kronos.org.pl/index.php?23424
Polecamy!