Koszyk

ilość produktów: 0
suma: 0.00 zł
zobacz koszyk


Aktualności - starsze


Recenzja "Ręki Flauberta" w miesięczniku "Odra"

  • 2012.02.16

 Mirosław Ratajczak pisze o "Ręce Flauberta": 

Ta świetna książka, wsparta o życiorys i twórczość autora Madame Bovary, biografią jednak w ścisłym sensie nie jest. Jest raczej portretem, noszącym również wyraziste ślady osobowości portrecistki. Puls tej książki bije zgodnie z rytmem serca nie Flauberta, ale Renaty Lis. Nie znajdziemy tu również zgodności przekonań w sprawie biografii (Flaubert uważał, że nie ma żadnej biografii, w czym chyba ujawniał swój pogląd na nadmierne zainteresowanie czytelników osobą autora kosztem jego dzieła) czy warsztatu literackiego, niemniej moje ucho słyszało w czasie lektury wyraźnie kroki Niedźwiedzia z Croisset, idącego stale tuż obok autorki, a czasem nawet strzępy ich konfidencjonalnych rozmów, w druku nieujawnionych. Wcześniejsza lektura innych książek poświęconych Flaubertowi w żaden sposób nie przeszkodziła mi cieszyć się z tej pozycji, przeciwnie, znalazłem tu rozwinięcie wielu interesujących wątków i zupełnie nowy materiał do refleksji. Muszę też zastrzec, iż Renata Lis jako narratorka nie eksponuje nadmiernie swojej obecności, po prostu jest w tej książce w sposób naturalny, dzieląc się przy tym często gęsto z czytelnikiem najbardziej aktualną wiedzą o Flaubercie, czerpaną z prac francuskich badaczy (w Polsce, tak się składa, wyobrażenie o nim zawdzięczamy głównie biografom anglosaskim), a także wrażeniami z odbytych śladem Flauberta podróży.

Tytuł książki wykłada się już w pierwszym rozdziale, w historii dotkliwego oparzenia prawej ręki pisarza, do którego doszło w jego wczesnej młodości i którego ślad pozostał mu na całe życie. Także w psychice, w jego automitologii pisarskiej. Lis zgrabnie wiąże ten fakt z podziwem Flauberta dla ręki Victora Hugo, która napisała tyle pięknych rzeczy (ręki zaobserwowanej podczas spotkania w pracowni Jamesa Pradiera, czym Flaubert podzielił się w liście do swojej siostry). Skoro ręka pisarza jest traktowana niemal jak fetysz, jak siła sprawcza literatury, a literatura jest „osiąganą środkami literackimi nową postawą umysłu wobec rzeczywistości” (takie było zdanie Prousta, przynajmniej w przypadku Flauberta), to sens tytułu książki Renaty Lis sięga daleko. A kolejne jej rozdziały wypełniają go solidnie i smakowicie.

 

Interesujące wrażenia z lektury "Ręki Flauberta" także na blogu chce-sie-czytac-blogspot.com:

http://chce-sie-czytac.blogspot.com/2012/02/renata-lis-reka-flauberta.html