Koszyk

ilość produktów: 0
suma: 0.00 zł
zobacz koszyk


Aktualności - starsze


Renata Lis o podróżach

  • 2013.03.26
Polecamy wywiad z Renatą Lis, autorką „Ręki Flauberta” (nominacja do Nagrody Literackiej „Nike”, wyróżnienie w konkursie o Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza), a ostatnio – wyboru i przekładu próz Iwana Bunina pt. „Późna godzina. Opowiadania emigracyjne i Nieszczęsne dni (dziennik z lat 1918-1919)”. Ukazał się on w "Podróżach", numerze specjalnym "Stylów i Charakterów", który w kioskach jest od 20 marca.
 
Trudno powiedzieć, dlaczego wyrusza się w podróż. Mam wrażenie, że wszystko, co o tym mówimy, to są tylko racjonalizacje czegoś, czego pojąć się nie da, wielkiej tajemnicy podróży. Mówiłam sobie wtedy, że jadę po materiał do książki, i rzeczywiście bez tych podróży Ręka Flauberta byłaby zupełnie inna. Ale to jest głębsze – dla mnie pisanie w ogóle łączy się z podróżowaniem, z ruchem w przestrzeni, jedno napędza drugie. Może dlatego, że mowa jest ruchem, że każde zdanie jest podróżą, z własnym początkiem i końcem? A może dlatego, że chcę, aby moje książki były jakoś zaczepione w świecie, jakoś z nim związane? Nie wiem tego, ale wiem, że wszystkie moje plany literackie wiążą się z podróżowaniem. I wiem, że każdy z tych projektów zaprowadzi mnie do celu, którego dzisiaj nie umiałabym przewidzieć. Tak jak podróż.
 
Być może wszyscy mamy takie miejsca, obce miasta czy kraje, w których z nieznanych powodów czujemy się u siebie, jakbyśmy się tam kiedyś urodzili, jakbyśmy kiedyś – nie wiadomo kiedy – tam żyli. Ale też my sami – podróżując do miejsc nieznanych – możemy nagle zostać rozpoznani przez kogoś nieznajomego, możemy stać się dla kogoś innego takim metafizycznym doświadczeniem. Tak działa podróż – nie tylko my rozpoznajemy się w sobie, spotykając innych; ci inni także rozpoznają się w sobie, spotykając nas. Mnie się przydarzyło coś takiego dwa lata temu w Rosji, w pociągu sypialnym z Irkucka do Siewierobajkalska – młoda Rosjanka zobaczyła we mnie swoją zmarłą siostrę. Byłam dla niej tą siostrą. To był dla niej wielki wstrząs, bo bardzo za nią tęskniła. Ta dziewczyna z pociągu miała na imię Luda i miała córeczkę Daszę – pokazywała mi jej zdjęcia. Nigdy tego nie zapomnę
 
Numer jest już do kupienia w kioskach oraz w sklepie internetowym: http://sklep.charaktery.eu/style-i-charaktery-2-2013-podroze.html