Koszyk

ilość produktów: 0
suma: 0.00 zł
zobacz koszyk


Aktualności - starsze


Rozmowa z Renatą Lis w Literatkach

  • 2013.05.08

Polecamy rozmowę przeprowadzoną z Renatą Lis przez Literatki z okazji rocznicy śmierci Flauberta, która przypada właśnie dzisiaj. Wywiad przeprowadziła Milena Buszkiewicz.

 

M.B.: Flaubert mówił, że pisarz nie ma biografii. Przed śmiercią palił korespondencję, zacierał ślady. Jak się Pani czuje jako biografistka takiej postaci?
 
R.L.: W sumie jednak nie najgorzej, pani Mileno. Bo jednak on sporo tych listów zostawił, i to całkiem świadomie – około pięciu tysięcy. Więc zawsze mówię sobie w chwilach zwątpienia, że jednak musiał co najmniej liczyć się z tym, że ktoś o nim napisze, o ile sam tego nie chciał, mimo różnych deklaracji. Na pewno nie chciałby tylko, aby plotkowano o jego życiu, zamiast czytać jego książki – to by go z pewnością rozeźliło.
 
M.B.: Dlaczego wykorzystuje się materiały, które pisarz chciał ukryć? Trochę wbrew autorowi, czy nie miała Pani pewnych obaw, natury moralnej?
 
R.L.: Ja właściwie nie wykorzystuję takich materiałów. To, co zostało po Flaubercie z jego dokumentów osobistych, zostało poniekąd z jego błogosławieństwem. Jedynie sprawa jego wieloletniego romansu z angielską guwernantką Juliet Herbert została wydobyta na światło dzienne do pewnego stopnia wbrew jego woli – ale nie ja tego dokonałam, lecz angielska badaczka Hermia Oliver, ja tylko podążam za jej ustaleniami. I nie czynię tego ze szkodą dla Flauberta, jak sądzę. Podobnie ze sprawą jego homoseksualnego związku z Maxime’em Du Camp, o której zresztą tylko wspominam mimochodem. Dzisiaj może napisałabym o tym więcej, bo bardzo denerwują mnie powtarzające się opinie o gejach mających być rzekomo największym zagrożeniem dla cywilizacji europejskiej. W każdym razie, gdybym miała w swojej dyspozycji materiały, które Flaubert chciał ukryć, opór przed ich wykorzystaniem miałabym tylko wtedy, jeśli przemawiałyby one na jego niekorzyść, jeśli kompromitowałyby go. Brałabym wtedy pod uwagę, że sam nie może się bronić, i pewnie przydzieliłabym mu „adwokata z urzędu”.
 
Cały wywiad do przeczytania tutaj: http://literatki.com/9074/renata-lis-wywiad