Koszyk

ilość produktów: 0
suma: 0.00 zł
zobacz koszyk


Aktualności - starsze


Piękna choroba Jarosława Marka Rymkiewicza

  • 2009.06.15
13 czerwca opublikowana została w Rzeczpospolitej (nr 137/8343) recenzja „Rozmów polskich w latach 1995-2008” Jarosława Marka Rymkiewicza, napisana przez Krzysztofa Masłonia. Serdecznie polecamy lekturę.

W ostatnich latach nazywano go: faszystą, ojcem ideowym skinów, zaślepionym nacjonalistą, ksenofobem, nienawistnikiem, a najdelikatniej: szaleńcem, piewcą polskiego zaścianka, maniakiem polskości. Czy nie bezpodstawnie? „... ciągle tylko mamy w głowie naszą polską polskość, polską polskość, i nic nas więcej nie obchodzi, przynajmniej ja, pan Mareczek, niczego więcej w głowie już nie mam, wszystko z głowy wymiotłem, wszystko mi z głowy wymiotło, ten czas mi wymiótł, dzieje mi wymiotły, i nic mnie nie obchodzi poza moją polską polskością, polską polskością, polskością” – pisał Jarosław Marek Rymkiewicz w jednej ze swoich najgłośniejszych książek – „Rozmowach polskich latem roku 1983”.

21 lat później w wywiadzie, jaki przeprowadziłem z pisarzem dla „Rzeczpospolitej”, opowiedział mi, że jako ośmio- czy dziewięcioletni chłopiec doszedł do przekonania, że w żaden sposób nie można być kimś innym niż Polakiem. „Bardzo się też wtedy dziwiłem, że są na świecie ludzie, którzy nie są Polakami. Cóż to, myślałem, za straszna kara! I za co taka kara? Przecież Pan Bóg nie jest chyba tak okrutny, żeby skazywać tylu Anglików, Francuzów, Niemców na to, żeby nie byli Polakami? Coś z tego dziecięcego przekonania jeszcze we mnie zostało” – przekonywał.