Koszyk

ilość produktów: 0
suma: 0.00 zł
zobacz koszyk


Książka

UWAGA!!!

Uprzejmie informujemy, że do odwołania wysyłki z księgarni  robimy tylko w poniedziałki. Odbiór osobisty możliwy jest tylko w poniedziałki w godz. 9-14-ta.

 

Witamy w Wirtualnej Księgarni Wydawnictwa Sic!. Znajdą w niej Państwo pełną ofertę książek wraz z wyczerpującą informacją o każdej z nich

 

Dla Państwa wygody książki zostały pogrupowane w kategorie pozwalające odszukać tę część oferty, która szczególnie Państwa interesuje. Pomocą służy też wyszukiwarka ułatawiająca znalezienie określonego tytułu bądź książek określonego autora.

Zatem koszt zakupu wyniesie: cena książki (lub książek) + 15 zł (płatność elektroniczna) lub + 20 zł (za zaliczeniem pocztowym). Jeśli zaś wybierzecie Państwo odbiór osobisty (w naszym biurze w Warszawie), prosimy o telefoniczne umówienie się na odbiór lub mailem na adres sprzedaz@wydawnictwo-sic.com.pl. Istnieje wtedy możliwość płatności internetowej, gotówką lub kartą.

Przy zamówieniach o wartości powyżej 250 zł (bez kosztów wysyłki i pobrania) koszty wysyłki i pobrania pokrywa Wydawca. 

Ewentualny zwrot możliwy wyłącznie po dostarczeniu oryginalnego paragonu fiskalnego.


Wacław Sieroszewski
Rok wydania: 2013
Wydanie: pierwsze
Format: 135 x 205 mm
Opracowanie graficzne: Jacek Staszewski
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-61967-52-1

Cena: 37,90 zł
Promocja: 10,00

Fragment książki:

„Przodem szedł rosły, barczysty mężczyzna, wydający się olbrzymem,
w nastroszonej bobrowej szubie; ciemną, sępią twarz
okalał mu, jak przyłbica, drogi kołpak z łap czarnoburych lisów.
Stąpał miarowo, z podniesioną głową i patrzał dumnie
na bicze śniegowe siekące powietrze. Za nim o pół kroku podążał
w skromnej delii reniferowej, również wdzianej włosem
na wierzch, mniej wspaniały dorodnością i zachowaniem się
osobnik. Na jego futrzanej bermycy błyskał galon wojskowy;
na ostatku za nimi wlókł się prosty kozak w futrzanych butach
i w kamczadalskiej do kolan „kuchlance”.
Słyszycie, Iwanie Piotrowiczu, jak to wyje! - rzekł wojskowy,
wskazując ręką w stronę ciemniejącego opodal budynku.
Wspaniały Iwan Piotrowicz zatrzymał się i posłuchał; lecz
świst zamieci, plusk rzeki i ryk dalekiego morza głuszyły
wszystkie inne dźwięki.
- Nic nie słyszę. Czegóż on chce?
- Nie wiem. Wrzeszczy jak opętany, rwie na sobie pazurami
ciało; na kraty, na współtowarzyszy się rzuca... Wołał, że chce
widzieć Wielkiego Taju! Bałem się, że sobie co zrobi... Zawszeć
on rządowy zakładnik; jasak stracimy, jak zginie!
- Co taka bestia może sobie zrobić? Duch w nim mocno siedzi,
a broni przecież nie ma!
- Skąd by ją mógł mieć? W całym miasteczku nie ma takiego
chwata, co by na długość ręki odważył się do nich zbliżyć!
Oni nie pytają swój czy nie swój, za łeb chwytają i - o balasy!...
A zresztą pilnujemy; szyldwach od więzienia wciąż tam przechodzi
i baczenie daje!”.

Patronat medialny: