Koszyk

ilość produktów: 0
suma: 0.00 zł
zobacz koszyk


Książka

Witamy w Wirtualnej Księgarni Wydawnictwa Sic!. Znajdą w niej Państwo pełną ofertę książek wraz z wyczerpującą informacją o każdej z nic

Dla Państwa wygody książki zostały pogrupowane w kategorie pozwalające odszukać tę część oferty, która szczególnie Państwa interesuje. Pomocą służy też wyszukiwarka ułatawiająca znalezienie określonego tytułu bądź książek określonego autora.

Zatem koszt zakupu wyniesie: cena książki (lub książek) + 13 zł (płatność elektroniczna) lub + 19,50 zł (za zaliczeniem pocztowym). Jeśli zaś wybierzecie Państwo odbiór osobisty (w naszym biurze w Warszawie), prosimy o telefoniczne umówienie się na odbiór lub mailem na adres sprzedaz@wydawnictwo-sic.com.pl. Istnieje wtedy możliwość płatności internetowej, gotówką lub kartą.

Przy zamówieniach o wartości powyżej 250 zł (bez kosztów wysyłki i pobrania) koszty wysyłki i pobrania pokrywa Wydawca. 

Ewentualny zwrot możliwy wyłącznie po dostarczeniu oryginalnego paragonu fiskalnego.


Piotr Wierzbicki
Rok wydania: 2011
Wydanie: pierwsze
Format: 123 x 197 mm
Opracowanie graficzne: Jacek Staszewski
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 108
ISBN: 978-83-61967-06-4

Cena: 29,90 zł
Promocja: 8,00

Krytykom zaglądania w głąb wszechbytu wypada w jednym punkcie przyznać rację: gdy piętnują mętniactwo, metafizyczno – humanistyczny bełkot, żonglowanie martwymi terminami wywleczonymi z dzieł Arystotelesa, żerowanie na pięknych słówkach, wyręczanie się sofistycznym kalamburem. Ale domysł jest czymś innym niż frazes. Frazes to oszustwo, pokrycie braku myśli politurą pustych słów. Frazes nie zmierza do prawdy, ma prawdę w pogardzie. Domysł zmierza ku prawdzie, choć czyni to w stylu beznadziejnie rozpaczliwym. Wszechbyt jest obiektem egzotycznym, mglistym, wątpliwym, ale tak się składa, że to właśnie nasz dom. Oddalibyśmy królestwo, by móc go poznać samym czystym rozumowaniem, którym postępuje matematyk, albo złapać w którąś z pułapek, co to je fizyk doświadczalny zastawia na najmniejsze cząstki, albo wziąć całego pod mikroskop. Ale skoro on się nie poddaje ani żadnej dyscyplinie wiedzy, ani im wszystkim razem wziętym, a za to poddaje się domysłom, to czy byłoby rozsądne z tej jedynej szansy nie skorzystać? Lepiej się zaledwie domyślać niż mieć, i to z wyboru, pustkę w głowie. Lepiej wiedzieć cokolwiek niż nie wiedzieć, i to na własne życzenie, nic.

„Boski umysł” to – po „Zapisie świata” – drugi kolejny krok na metafizycznej ścieżce mych zainteresowań i zatrudnień. W tamtej książce zmagałem się z portretem wszechbytu. Ta jest opowieścią o poznaniu. Pozostając przy swoim języku, przy swoim stylu (jestem wszak pisarzem, a nie uczonym), przeprowadzam pewien myślowy eksperyment. Lecz poznanie i świat są rozdzielne. Jak więc w „Zapisie świata” brylowało myślące i czujące ja, tak „Boski umysł” ma ostatecznie za centralny przedmiot dom, nasz dom, którym jest istnienie w całym jego mrocznym pr